Są miejsca na świecie, które nie mieszczą się w zwykłych opowieściach. Trzeba je poczuć – wilgotnym powietrzem na skórze, hukiem wody w uszach, ciszą, która nie jest ciszą, lecz oddechem natury. Właśnie w taką podróż zabrani zostali uczestnicy spotkania z podróżnikiem Bogusławem Kołodziejczykiem, które odbyło się w naszej bibliotece w ostatni czwartek 19.03.2026 r.
Tego dnia przestrzeń biblioteki na chwilę przestała być tylko miejscem książek. Stała się bramą do Ameryki Południowej – do argentyńskiej prowincji Misiones, krainy czerwonej ziemi, tropikalnych lasów i jednych z najpotężniejszych wodospadów świata – Iguazú.
Bogusław Kołodziejczyk opowiadał o swojej wyprawie, prowadząc słuchaczy przez gęstą, żywą dżunglę, w której każdy krok ma znaczenie, a każdy dźwięk jest częścią większej całości. Opisywał spotkania z naturą, która nie poddaje się człowiekowi – lecz zaprasza go, by stał się jej pokornym obserwatorem.
Kulminacją opowieści były oczywiście wodospady Iguazú – spektakularne, dzikie, niemal nierealne. Prelegent przywoływał moment, w którym człowiek staje naprzeciw żywiołu i na chwilę traci poczucie własnej ważności. Bo jak tu mówić o sobie, gdy przed oczami rozciąga się potęga natury, która trwała tu na długo przed nami i będzie trwać długo po nas?
Szczególnym akcentem spotkania było nawiązanie do filmu „Misja”, który był kręcony właśnie w tej niezwykłej scenerii. Dzięki temu opowieść zyskała dodatkowy, niemal duchowy wymiar – bo Misiones to nie tylko geografia, ale również historia, kultura i pytania o sens ludzkiej obecności w świecie.
Publiczność słuchała z dużym zainteresowaniem, a opowieści podróżnika budziły nie tylko ciekawość, ale i refleksję. Było to spotkanie, które przypomniało, że podróżowanie nie zawsze oznacza przemieszczanie się – czasem wystarczy zatrzymać się, posłuchać i pozwolić, by czyjeś doświadczenie stało się na chwilę naszym własnym.
Wieczór z Bogusławem Kołodziejczykiem był czymś więcej niż relacją z wyprawy. Był zaproszeniem do spojrzenia szerzej – poza codzienność, poza schematy, poza znane ścieżki. Bo być może każdy z nas nosi w sobie taką własną „dżunglę” do odkrycia.
